„Grę Endera” przeczytałam sporo czasu temu. Podobała mi się, jej jedyną wadą była dla mnie jej oczywistość, jednak wynika ona z podstawowego założenia autora, trudno więc mieć tu do kogokolwiek pretensje.

Jakiś czas temu, w wyzwaniu 30-dniowym padło pytanie, o książkę, która zmieniło moje poglądy na coś. Nie, „Gra Endera” nie jest jedną z tych książek, które zmieniły moje poglądy na cokolwiek (choć być może dla kogoś mogłaby mieć taką wartość), wręcz przeciwnie. Utwierdziła mnie w przekonaniu, że dla ludzkości nie ma już nadziei.

Nie, nie, spokojnie, nie bezpośrednio. Po prostu spojrzałam na Recenzje W Internecie. Konkretnie na goodreads.com. I… i wszystko mi opadło.

Wbrew pozorom, jestem w stanie ogarnąć umysłem, że ludziom się ta książka mogła nie spodobać. Jest wiele powodów, dla których można jej nie polubić. Dość nachalne moralizatorstwo choćby.

 

Przecież wiadomka, że największą bolączką tego tekstu jest „seksizm”. A mianowicie to, że 90% bohaterów nie jest kobietami. WTF.

 

Ale, ale, to nie jest wcale najdziwniejsza recenzja. Pomijając, źródło problemu (epicki ból dupy pewnych zakompleksionych jednostek), no to faktycznie, gdzieś tam na samym dnie leży matematyka (statystycznie kobiet jest mniej; jakby przeliczyć w kwestii istotnych postaci, to jakoś mi się nie wydaje żeby była dysproporcja – mnie uderzyła właśnie spora ilość postaci kobiecych). ALE! Jeśli kiedykolwiek ktokolwiek zapyta mnie o granice nieumiejętności czytania ze zrozumieniem zacytuję mu tę opinię o „Grze Endera”:

I am disgusted.

I am so thoroughly disgusted with this book that I can’t even logically explain my utter revulsion. Ender’s Game reads like propaganda, and the characters in it are living it. It wasn’t until I saw the comparison to Adolf Hitler that I thought of Hitler Junge, but it makes sense. These kids are brainwashed into becoming soldiers, killers, and they’re never given a choice.

Except it’s much worse than that. Ender actually learns to doubt, to disobey, to choose, and he chooses wrong. (view spoiler) How is that different from any other conqueror rewriting the history to suit them?

If this were a normal review, I’d remark upon the failed, nonexistent characterisations, the lack of character growth or lessons learned, the lack of actual challenges overcome (how can he overcome anything when he never fails?), the lack of plot that isn’t told in short paragraphs as in passing. But this isn’t a normal review and I’m just going to link you to better articles about the story itself.

rameau

Robi wrażenie, nie?

 

Tymczasem, kiedy już ochłoniecie, kilka cytatów z książki (chociaż w obliczu powyższego, trochę blado wypadają, może powinnam zrobić tego dwa wpisy…?)

- Wziąłem cię, goju, bo nie chcę, żeby mówili, że wygrywam, bo mam najlepszych żołnierzy. Chcę im pokazać, że mogę wygrać nawet z takim żołnierskim wypierdkiem jak ty. Mamy tu tylko trzy zasady. Robić, co mówię i nie sikać do łóżka. Ender kiwnął głową. Wiedział, że Ross czeka na jego pytanie o trzecią zasadę. Zadał je więc. – To były trzy zasady. Nie jesteśmy tu za dobrzy z matematyki.

Orson Scott Card, Gra Endera

 

- Nie liczyłem na to, że zrozumiesz. Ciągle wierzysz, że nauczyciele wiedzą coś, czego warto się dowiedzieć.

Orson Scott Card, Gra Endera

 

- Nigdy nie słyszałem o Armii Smoka – powiedział.

– To dlatego, że nie istnieje od czterech lat. Skasowaliśmy tę nazwę, bo powstał przesąd na jej temat. Podobno żadna Armia Smoka w całej historii Szkoły Bojowej nie wygrała nawet jednej trzeciej swoich gier. Ale to pewnie żart.

– Więc dlaczego znowu ją tworzycie?

– Mamy kupę mundurów, z którymi trzeba coś zrobić.

Orson Scott Card, Gra Endera

 

Carn Carby odszedł, a Ender wciągnął go na swą osobistą listę tych, których zakwalifikował jako istoty ludzkie.

Orson Scott Card, Gra Endera

 

Demostenes został zaproszony do wzięcia udziału w Prezydenckiej Radzie „Edukacja dla Przyszłości” – bardzo prestiżowym panelu, którego przeznaczeniem było nie dokonać niczego, ale zrobić to w wielkim stylu.

Orson Scott Card, Gra Endera