Ha! Prościzna. „A imię jej ciemność” Glena Cooka, a w oryginale „She is the Darkness”. Cook w ogóle ma dar takiego zwięzłego i jednocześnie poetyckiego pisania. Spójrzcie sami na te tytuły: http://en.wikipedia.org/wiki/Glen_Cook#Published_works. Niestety w języku polskim ta dziwna patetyczna ale jednocześnie fajna poetyckość znika stłamszona w doprawdy straszliwy sposób. To zwyczajnie nie działa w naszym języku.

Za to z tytułami się czasem udaje i takim właśnie przykładem jest „A imię jej ciemność”. To nie tylko mój ulubiony tytuł, ale i ulubione tłumaczenie tytułu. Doskonale oddaje rytm oryginału.

Drugim powodem, dla którego tak bardzo podoba mi się ten tytuł jest fakt, że zaczyna się spójnikiem. Uwielbiam tytuły zaczynające się od spójników.