Yyy… nie mam zwyczaju utożsamiania się z postaciami. Po prostu nie myślę o nich w taki sposób. Może to jakiś defekt empatii (jak pisałam wcześniej – może jestem po prostu złym człowiekiem).

Natomiast mogę powiedzieć, że spotkałam się z postaciami, które są do mnie podobne. Mogę też przyznać, że z miejsca je znielubiłam :D

Taką postacią jest kapitan Sabin z cyklu „Przybysz”. Nie czuję z nią żadnego pokrewieństwa dusz, czy czegoś takiego, po prostu, obiektywnie patrząc, na jej miejscu zachowałabym się tak samo: równie bezczelnie, równie niedyplomatycznie i równie mocno okrasiłabym wypowiedzi wulgaryzmami.