Czy lista po prawej wystarczy? Czy mam może dodać, że na tej liście nie ma oczywiście wszystkich książek, które od dawna chciałam przeczytać, tylko te o których pamiętałam? Właściwie w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć książkę, którą chciałabym przeczytać, ale nie miałam – fizycznie – okazji. Sprowadzić można zza granicy prawie wszystko (w każdym razie po angielsku i rosyjsku) i to nawet stosunkowo niedrogo… a do tego istnieją internety. A że mam Kindla, ebooki mi nie straszne.

Tak więc powodem nieprzeczytania czegoś może być co najwyżej czas albo dziurawa pamięć. Chętnie bym zamieniła sobie miejscami statystyki w tych dwóch… Bo oto, gdzieś pomiędzy roladą schabową a kompotem z suszu doznałam olśnienia, że jednak jest taka książka, która się wyróżnia spośród innych „do przeczytania”. Są to „Notatki z podziemia” Dostojewskiego, które chcę przeczytać jeśli nie od gimnazjum to na pewno od liceum i wciąż mi się nie udało!

Jutro idę do biblioteki oddać to i owo – chyba wiem, co wypożyczę ;)